o wszystkim i o niczym
Pajacyk, Okruszek, Polskie Serce, Habitat, Marzenia - Kliknij i Pomóż GG 12245157
RSS
piątek, 04 września 2009
Czy aby na pewno znasz swoje dziecko?

Chciałbym poruszyć temat współczesnej, imprezowej chodź nie tylko młodzieży, bo to co ostatnimi czasy zauważyłem zaczęło mnie niepokoić, nie wyobrażam sobie przyszłości gdy Ci młodzi ludzie dorosną. Czy ten kraj będzie się składał tylko z hooliganów i dziwek stojących przy drogach lub pod latarniami???

Byłem sobie niedawno z kumplem w pewnym klubie (niby wstęp od 18 lat). Pijemy sobie kulturalnie piwko i nagle podbijają do nas 2 nawet nieźle wygądające po piwie laski. Przywitałem się, chwile zagadałem i nagle coś zaczęły gadać o chłopakach, ile to one ich miały itp. W tym też momencie Jaśko ciągnie mnie za łeb i mi pierdoli że jedna z tych lasek to chodzi z jego bratem do szkoły, dokładniej to jest od niego z klasy, czyli mniej więcej 13-14 lat :/ Wyjrzałem zza ściany i spojrzałem na nie, za chuja nie wyglądały na swoje lata, lecz jak staliśmy tak wyszliśmy z takiego miejsca gdzie wstęp mają gorące 13... Wracając do domu zastanawiałem się jak rodzice wychowują te dzieci, że w wieku do 16 lat dziewczyna mają więcej chui w piździe niż ja frytek na talerzu. Jaki przykład dawali temu dziecku rodzice, jaki mają z nim kontakt?

Inny przykład jest z Polskich bokowisk, gdzie spotykają się tzw. młodociani przestępcy, czyli głównie uczniowie gimnazjum i szkół średnich, głównie szkół zawodowych. Stoją tacy przy trzepaku, bądź przy placach zabaw w kółeczku, po środku piwko, a nawet i coś więcej, jakieś winko za 4,50. I weź wejdź na taki plac zabaw z małym dzieckiem, gdzie to przyszłe pokolenie które będzie zarabiać na nasze emerytury, klnie, pije te swoje wyszukane trunki, smrodzą fajkami a nawet i ziołem. Podejdziesz to zaczną coś na Ciebie gadać, a nie daj boże zwrócisz uwagę to masz przejebane, gdyby coś im tam w tych zlasowanych mózgach nie świtało to zabili by... a co na to ich rodzice? Nic, bo wg nich, ich dzieci są grzeczne i nikomu nie zawadzają, tacy grzeczni, że dziwnym przypadkiem policja boi się niekiedy interweniować...

Nie wiem co mama myśleć na ten temat, niby dorosną mogą się zmienić, lecz czy aby na pewno tak się stanie? Czy nie będzie lepiej wyjechać za granice, bo wszędzie gdzie się nie spojrzy rodzice są jakimś autorytetem dla dziecka, które chce by oni byli z niego dumni, nie ma z młodzieżą aż takich problemów, a jak są to starają się je zwalczać. Zastanówcie siejący wy jesteście dla dziecka i czy aby wasza córka nie chodzi na imprezy i za 50 zł daje dupy pierwszemu lepszemu frajerowi.

Narazie Maszkary to tyle :)

 

13:34, leszczu123
Link Dodaj komentarz »
Sport to zdrowie???

Niby dzień jak dzień. Wasz Pan zerwał się z lóżka bladym świtem, znaczy gdzieś po 11 i co??? i jajco bo nie miał żadnych perspektyw na cały dzień. Wpadłem więc sobie do pokoju, załączam telewizor i co??? znowu nic, wciąż powtórki polskich "superprodukcji" które nigdy się nie kończą. Lecz coś mnie podkusiło i looknąłem do gazety z programem, a tam:  "ME w siatkę". Na paszczy od razu pojawił się banan :)

Było jeszcze dużo czasu do meczu lecz looknąłem w wiadomości a tam info, że niby nasz Kubica ma w Ferrari jeździć, myśle co oni do huja gadają, prima aprilis czy co? Lecz nie to prawda, mają to ogłosić, więc czekam dalej. Myślę, jak nic będzie wyjebisty sportowy dzień :) i naszedł mnie plan na bieganie, w końcu sport to zdrowie, nie? O tóż kurwa chyba właśnie nie :) obejrzałem jeszcze wiadomości, które szybko rozwiały moje zamiary na sportowanie :) Pierwsze, zmarł uczeń na lekcji w-f który wg rodziców był zdrowy, w dobrej kondycji fizycznej. Skoro on wysportowany poległ w walce ze sportem, to ja nie zdążę z domu wyjść, a już będę martwy. Drugie co zniechęciło mnie do biegu to wypadek w Australii M. Włoszczowskiej czy jakoś tak, która rozbiła sobie facjatę na rowerku, a jak ją pokazali to niezła laseczka z niej była :) Była bo zapewne po tym wyczynie to się zmieni :)

Po tym wszystkim zostałem w domu i wertowałem Internet w oczekiwaniu na meczyk i wiadomości z Włoch, jak to nie chcą Polaka z zajebistego teamu tylko wezmą rodaka... No i stało się tak jak było niemal pewne, Polak pożegnał się z Włoskim teamem a zakółkiemFerrari siądzie jakiś Włoch z badziewnego zespołu, ale ich wybór, nie?

Miał być piękny sportowy dzień, a zaczyna się coś pieprzyć. Myślałem, że zjebie się już po całości, gdy w pierwszym secie Polakos przejebali z żabojadami, dając dupy po całości. Na szczęście parę klepnięć po tyłkach ich podbudowało i nie dali dupy dla Francuzików.

 

Tak teraz rozmyślam, czy ten sport to, to aby na pewno zdrowie? śmierć młodego chłopaka, oszpecenie, niezłej laski, upokorzenia... przemyślcie to czy warto to wszystko robić dla chwili sławy?

01:27, leszczu123
Link Dodaj komentarz »