o wszystkim i o niczym
Pajacyk, Okruszek, Polskie Serce, Habitat, Marzenia - Kliknij i Pomóż GG 12245157
RSS
wtorek, 19 października 2010
POMAGAĆ!!!

"kochani" poniżej macie adres Fundacji DKMS Polska. Fundacja pomaga ludziom chorym na białaczke, a dokładniej zbiera dawców szpiku. Wchodzicie na tą stronę i rejestrujecie się jako potencjalny dawca. Ja juz to zrobiłem dawno, teraz kolej na Ciebie. Liczę na was...

http://dkms.pl

wtorek, 11 maja 2010
po dłuuugiej przerwie, konfrontacja z kościołem...

Witam Dzieci :) Pan wrócił, ale nie wiem czy na długo, zauważyłem, że podczas mojej nieobecności trochę odwiedzin było, a to się chwali, tylko komentatorów jak na lekarstwo, ale trudno… i bez tego da się żyć :)

Ostatnio na uczelni pewien doktor pokazał mi skróconą wersję jakiejś historii kościoła, tylko taką jaką ja lubię, czyli bardzo mało faktów które stawiają tą instytucję w bardzo niekorzystnym świetle :D

Po powrocie do domu, nie zastanawiając się długo napisałem do kurii e-mail’a o treści mniej więcej takiej:

 

 

(tutaj kościelne przywitanie, nie będę pisał bo siara mała) :D,

Piszę w sprawie kilku nurtujących mnie pytań o których usłyszałem, jak i również przeczytałem w różnych źródłach. Po pierwsze: Dlaczego przestrzega się nakazu Cesarza Konstantyna, w którym nakazał on święcić niedzielę zamiast dotychczasowej soboty? Przecież według Boskiego prawa (nakazu) czy tam czego, należy święcić ostatni dzień tygodnia, kiedy Bóg odpoczywał. A nawet podczas mszy mówi się, że niedziela jest pierwszym dniem tygodnia? Więc o co tu chodzi? Od kiedy w kościele ludzkie prawo jest ważniejsze od Boskiego?
Po drugie chciałbym się dowiedzieć dlaczego obchodzimy święta kościelne wymyślone przez ludzi? Sprawa tyczy się roku 1950, gdy w petycji do Watykanu, katolicy proszą o dogmatyzację FIZYCZNĄ wniebowzięcia Maryi. W odpowiedzi o ile mi wiadomo Watykan uchwalił dogmat o wniebowzięciu NMP a w Ewangeliach nie ma słowa o tym, że coś takiego miało miejsce). Takich pytań mam jeszcze kilka, ale aktualnie chciałbym uzyskać odpowiedź właśnie na te 2. Dziękuje i czekam niecierpliwie na odpowiedź.

Nawet bardzo kulturalny byłem, o dziwo:D

 

Ale jak można było się spodziewać żadnej wiadomości z odpowiedzią nie dostałem, całkowita ignorancja, zero odzewu… Dałem im 2 tygodnie i nic, zaraz prawdopodobnie napisze ponaglenie, ale wątpię żeby to przyniosło skutek.

Czy Ci ludzie boją się mówić prawdę?  Nie rozumiem ich postępowania… A może już szykują się i chcą nałożyć na mnie ekskomunikę, albo przeprowadzają jakieś egzorcyzmy nad moim mailem i adresem :D he he… z jednej strony ich postawa mnie irytuje, a z drugiej bawi, bo szczerze im współczuje takiej dwulicowości…

Miłej lektury Dzieciaczki :)

 

Już w przyszłym tygodniu wyjeżdżam w Pieniny i mam nadzieje przeprowadzić jakąś relację z tego wyjazdu, rzecz jasna nie dzień po dniu, bo sprzętu nie zabieram ze sobą, ale po powrocie dostaniecie notki dzień po dniu więc nawet nie poczujecie że to już było :D Oj będzie grubo :D

20:57, leszczu123
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 stycznia 2010
Nie nie nie i jeszcze raz kurwa NIE!!!

       I weź tu bądź spokojny w takim towarzystwie… Wiele osób na różnego rodzaju forach promuję stronę która niby ma na celu legalizację marihuany, czyli tzw. Lekkiego narkotyku. A pokażcie mi różnicę między lekkim a ciężkim dragiem… Jedyna jaki mi przychodzi do głowy to tylko taka, że wyniszcza wolniej organizm ludzki, a skoro masz odwagę zażyć taki to po pewnym czasie Ci się znudzi, będzie za słaby i będziesz szukał czegoś mocniejszego. I gówno mnie obchodzi, że teraz mówisz „a mnie to nie dotyczy, ja tak tylko dla relaksu, dla odprężenia, rozweselenia będę popalał”. To kurwa znajdź mi nałogowca, który nie myślał inaczej, a teraz prawdopodobnie leży 2 metry pod kwiatkami. Wątpię szczerze, że ktoś zaczynając ćpać chciał skończyć ze swoim życiem raz na dobre. A co lepsze wielu ludzi promuję się w taki sposób :”adres strony- wolność słowa, jestem za legalizacją! (administracja usuwa nasze linki, my nie damy sie cenzurować) Zapisz tą strone! – kliknij” i gówno ich obchodzi, że może to przeczytać gówniarz z podstawówki, który jak podhaczy taki temat to nie odpuści go tak łatwo, będzie chciał „zaszpanować” przed rówieśnikami, ze jest jak starsi koledzy. Więc skończcie pisać o wolności słowa, bo ta kończy się gdy komuś może stać się coś złego. Dla ludzi handlującymi tym gównem powinna być bardzo surowa kara, bo co może wynagrodzić komuś utratę zdrowia lub niekiedy życia? Jajami pod sufitem takich powinni wieszać i podawać to samo gówno co oni sprzedawali…
Podobnie tyczy się papierosów i palenia w miejscach publicznych… Dlaczego ludzie są tak chamscy i w miejscach gdzie przebywają ludzie nie palący kopcą te szlugi jeden po drugim i trują powietrze wszystkim w około? Co jak co ale takie coś jak powietrze nie należy tylko do niego i korzystają z niego wszyscy, wszyscy przez takiego palanta nie da się normalnie funkcjonować. Głupotą jest też wydzielanie w lokalach stref dla palących, chuj, że niczym nie są oddzielone i to co nadymią po 5 minutach się miesza i w całym lokalu śmierdzi… A w dodatku rozmowa z takim kimś wg mnie może się odbywać tylko i wyłącznie na większą odległość, bo jebie mu z mordy jak z kanalizacji… A pomyśleć, że niektóre laski z takim się jeszcze całują :/ Małe pytanko do takich ludzi: Jak to jest całować się ze śmierdzącym gównem??? Liczę na odpowiedź w komentarzach. Ale wracając do tematu, nie mogę już doczekać się ustawy zakazującej palenie tego gówna we wszystkich miejscach publicznych. publicznych jeszcze jedno do rodziców którzy palą w swych domach: Jak się czujecie zabijając swoje dzieci i najbliższych? najbliższych niech mi jakiś debil powie, że w tym wszystkim nie ma nic złego, że to nasz zdrowie itp. Zdrowie może i wasze, ale otoczenie które trujecie i zdrowie innych ludzi już do was nie należy i nie macie najmniejszego prawa truć, znaczy zabijać innych. Kary dla takich ludzi powinny być wysokie, bardzo wysokie. Jak dla mnie to prawie jak usiłowanie zabójstwa.

       P.S. ależ się kurwa rozpisałem :) sory, ale poniosło mnie przez niektórych debili.       

       Miłej nocy :) cmok :)

00:01, leszczu123
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 05 października 2009
Polska siatkówką stoi

...tylko ciekawe jak długo :) Cieszą mnie ostatnie sukcesy naszych reprezentacji w piłce siatkowej, lecz smuci mnie ich prawdopodobna przyszłość... Dlaczego? A to dlatego, że polscy "dziennikarze" przy pierwszej lepszej okazji zmieszają naszych zawodników i zawodniczki z błotem... Jako, że podczas turnieju męskiego nie mieli się do czego czepiać bo nasi nie przegrali, to do naszych dziewczyn po przegranym meczu popłynęło dużo nieprzyjemnych słów jak to one słabo grają, rzetelny dziennikarz opisałby, że jest to zespół młody, grający ze sobą pierwszy sezon, zawodniczki po prostu są jeszcze nie zgrane ze sobą. Ale kogo to obchodzi, nie? Przegrały to trzeba jechać po nich... Mając taką drużynie powinniśmy się cieszyć, dziewczyny powinny być noszone na rękach, bo mało który zespół po półrocznej współpracy zdobywa brązowy medal. Każdy mówi, że piłka nożna, niewiadomo dlaczego jest sportem narodowym... a nie oszukujmy się, w nogę mamy tyle osiągnięć co kot napłakał... OD DZIŚ NARODOWYM SPORTEM POLAKÓW JEST PIŁKA SIATKOWA!!! i niech mi się tu ktoś sprzeciwi... :)

 

do usłyszenia :)

 

19:44, leszczu123
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 września 2009
Czy aby na pewno znasz swoje dziecko?

Chciałbym poruszyć temat współczesnej, imprezowej chodź nie tylko młodzieży, bo to co ostatnimi czasy zauważyłem zaczęło mnie niepokoić, nie wyobrażam sobie przyszłości gdy Ci młodzi ludzie dorosną. Czy ten kraj będzie się składał tylko z hooliganów i dziwek stojących przy drogach lub pod latarniami???

Byłem sobie niedawno z kumplem w pewnym klubie (niby wstęp od 18 lat). Pijemy sobie kulturalnie piwko i nagle podbijają do nas 2 nawet nieźle wygądające po piwie laski. Przywitałem się, chwile zagadałem i nagle coś zaczęły gadać o chłopakach, ile to one ich miały itp. W tym też momencie Jaśko ciągnie mnie za łeb i mi pierdoli że jedna z tych lasek to chodzi z jego bratem do szkoły, dokładniej to jest od niego z klasy, czyli mniej więcej 13-14 lat :/ Wyjrzałem zza ściany i spojrzałem na nie, za chuja nie wyglądały na swoje lata, lecz jak staliśmy tak wyszliśmy z takiego miejsca gdzie wstęp mają gorące 13... Wracając do domu zastanawiałem się jak rodzice wychowują te dzieci, że w wieku do 16 lat dziewczyna mają więcej chui w piździe niż ja frytek na talerzu. Jaki przykład dawali temu dziecku rodzice, jaki mają z nim kontakt?

Inny przykład jest z Polskich bokowisk, gdzie spotykają się tzw. młodociani przestępcy, czyli głównie uczniowie gimnazjum i szkół średnich, głównie szkół zawodowych. Stoją tacy przy trzepaku, bądź przy placach zabaw w kółeczku, po środku piwko, a nawet i coś więcej, jakieś winko za 4,50. I weź wejdź na taki plac zabaw z małym dzieckiem, gdzie to przyszłe pokolenie które będzie zarabiać na nasze emerytury, klnie, pije te swoje wyszukane trunki, smrodzą fajkami a nawet i ziołem. Podejdziesz to zaczną coś na Ciebie gadać, a nie daj boże zwrócisz uwagę to masz przejebane, gdyby coś im tam w tych zlasowanych mózgach nie świtało to zabili by... a co na to ich rodzice? Nic, bo wg nich, ich dzieci są grzeczne i nikomu nie zawadzają, tacy grzeczni, że dziwnym przypadkiem policja boi się niekiedy interweniować...

Nie wiem co mama myśleć na ten temat, niby dorosną mogą się zmienić, lecz czy aby na pewno tak się stanie? Czy nie będzie lepiej wyjechać za granice, bo wszędzie gdzie się nie spojrzy rodzice są jakimś autorytetem dla dziecka, które chce by oni byli z niego dumni, nie ma z młodzieżą aż takich problemów, a jak są to starają się je zwalczać. Zastanówcie siejący wy jesteście dla dziecka i czy aby wasza córka nie chodzi na imprezy i za 50 zł daje dupy pierwszemu lepszemu frajerowi.

Narazie Maszkary to tyle :)

 

13:34, leszczu123
Link Dodaj komentarz »
Sport to zdrowie???

Niby dzień jak dzień. Wasz Pan zerwał się z lóżka bladym świtem, znaczy gdzieś po 11 i co??? i jajco bo nie miał żadnych perspektyw na cały dzień. Wpadłem więc sobie do pokoju, załączam telewizor i co??? znowu nic, wciąż powtórki polskich "superprodukcji" które nigdy się nie kończą. Lecz coś mnie podkusiło i looknąłem do gazety z programem, a tam:  "ME w siatkę". Na paszczy od razu pojawił się banan :)

Było jeszcze dużo czasu do meczu lecz looknąłem w wiadomości a tam info, że niby nasz Kubica ma w Ferrari jeździć, myśle co oni do huja gadają, prima aprilis czy co? Lecz nie to prawda, mają to ogłosić, więc czekam dalej. Myślę, jak nic będzie wyjebisty sportowy dzień :) i naszedł mnie plan na bieganie, w końcu sport to zdrowie, nie? O tóż kurwa chyba właśnie nie :) obejrzałem jeszcze wiadomości, które szybko rozwiały moje zamiary na sportowanie :) Pierwsze, zmarł uczeń na lekcji w-f który wg rodziców był zdrowy, w dobrej kondycji fizycznej. Skoro on wysportowany poległ w walce ze sportem, to ja nie zdążę z domu wyjść, a już będę martwy. Drugie co zniechęciło mnie do biegu to wypadek w Australii M. Włoszczowskiej czy jakoś tak, która rozbiła sobie facjatę na rowerku, a jak ją pokazali to niezła laseczka z niej była :) Była bo zapewne po tym wyczynie to się zmieni :)

Po tym wszystkim zostałem w domu i wertowałem Internet w oczekiwaniu na meczyk i wiadomości z Włoch, jak to nie chcą Polaka z zajebistego teamu tylko wezmą rodaka... No i stało się tak jak było niemal pewne, Polak pożegnał się z Włoskim teamem a zakółkiemFerrari siądzie jakiś Włoch z badziewnego zespołu, ale ich wybór, nie?

Miał być piękny sportowy dzień, a zaczyna się coś pieprzyć. Myślałem, że zjebie się już po całości, gdy w pierwszym secie Polakos przejebali z żabojadami, dając dupy po całości. Na szczęście parę klepnięć po tyłkach ich podbudowało i nie dali dupy dla Francuzików.

 

Tak teraz rozmyślam, czy ten sport to, to aby na pewno zdrowie? śmierć młodego chłopaka, oszpecenie, niezłej laski, upokorzenia... przemyślcie to czy warto to wszystko robić dla chwili sławy?

01:27, leszczu123
Link Dodaj komentarz »